niedziela, 23 marca 2014

Rozdział 5

Obudziłam się dość późno, ale i tak byłam nie wyspana. Powoli wstałam z łóżka i powlekłam się na dół, do kuchni, skąd dochodziły jakieś dziwne odgłosy.  Po przekroczeniu progu zauważyłam, że w kuchni jest tylko Niall, Harry i jakaś starsza pani.
-Dzień dobry- powiedziałam dość niepewnie, ale miło. Staruszka tylko pokiwała mi głową i dalej o czymś rozmawiała z Harry'm. Ja podeszłam do Nialla.
-Kto to?- zapytałam szeptem.
-To mama Harry'ego. W nocy obudziłem się i usłyszałem ją na polu jak płakała. - wydawał się być wstrząśnięty.
-Właśnie, gdzie ty właściwie byłeś?
-Oj Cam, taka poważna sprawa, a ty tylko o mnie myślisz? -widocznie go rozśmieszyłam. -spałem spokojnie w szafie. Miło, że się o mnie martwisz.
Zaczęliśmy nasłuchiwać rozmowę. Razem wywnioskowaliśmy, że pani Styles straciła dom, na wskutek długów, jakich nie umiała spłacić po śmierci ojca Harru'ego (jakieś dziesięć lat temu). Harry zaproponował jej nocleg tutaj, puki nie stanie na nogach, na co jego mama odetchnęła z ulgą. My też. -Oczywiście my będziemy musieli chodzić do studia i ćwiczyć, ale ty spokojnie możesz tu mieszkać.- Powiedział opiekuńczym tonem Harry.
Staruszka nie umiała nic powiedzieć, było widać, że się wzruszyła, wiec odparła tylko-Dziekuje.
Nagle usłyszeliśmy kroki zbliżającej się reszty mieszkańców. Pierwsza głos zabrała Blanca.
-O, cześć Harry. A kim pani jest? Czy coś się stało?



Nie umiałem nie myśleć o tacie. Zawsze był kochający, opiekuńczy, wesoły. Miał piękny głos. Jako dziecko zawsze chciałem być taki jak on. Ale nigdy nie potrafiłem. Zawsze widziałem siebie jako bezrobotnego, chorego i smutnego człowieka. Albo mężczyznę, który osiągnął sukces, ale nie był szczęśliwy. Wielu by pewnie pytało: Dlaczego? No ale jak można być szczęśliwym bez żadnej rodziny? Tak siebie widziałem. W najlepszym wypadku jako zapracowanego ojca, który nie ma czasu dla swojego syna, swojej córki. Nie chciałem taki być, i wciąż nie chce. Dopiero mama uświadomiła mi, że wcale nie muszę taki być. Że mogę być jak on. Jak tata.


*po kolejnych paru dniach*


Szliśmy wszyscy razem do studia. Razem uznaliśmy, że zostało juz tylko 5 miesięcy, i powoli będziemy ustalać, kto co śpiewa itp. Trzeba tez ćwiczyć nad choreografią. I napisać piosenki. One są do zgłoszenia na koncert najpóźniej do czterech miesięcy przed nim. Jak o tym myśle, to nic mi się nie chce. Doszliśmy do studia.
-Lena, mam teraz zajęcia z tanca z tobą.-zwrócił się do mnie Zayn.
Poszliśmy do sali do tańca.



I wtedy w kuchni palnęłam. Mogłam chociaż powiedzieć "dzień dobry"! Ale co się stało, to się nie odstanie. Zajęcia z gry na perkusji, już sama. Muszę powoli zacząć myślec nad piosenką- chce, żeby to było coś szybkiego, łatwo wpadającego w ucho. Zaczęłam walić pałeczkami w bębny. Pierwsze nuty nie wydały się być aż takie złe. Szybko je zapisałam. Uderzam poraz kolejny. I znowu. I znów. Z satysfakcją stwierdziłam, że wyszła całkiem przyjazna melodyjka. Zagrałam zapisany kawałek. Dodałam pare kolejnych dźwięków. Po jakimś czasie wszystko zagrałam- nie jest zła, co wiecej, jest całkiem niezła! Jeszcze raz. Nagle usłyszałam czyjś śmiech. Szybko sie odwrocilam, byłam trochę przestraszona.
-Widzę że masz już melodie do piosenki. Ale kobieto, jeszcze równe 5 miesięcy!- nagle mnie olśniło. Szybko zapisałam pare słów. Po chwili uświadomiłam sobie, że jestem w Londynie juz miesiąc. A po kolejnej chwili, że on wciąż stoi w drzwiach.
-Co tak piszesz i nic nie mówisz Blanca?
-Eee... Nic takiego. A co ty tutaj robisz? Nie masz teraz zajęć ze śpiewu?
-Już skończyłem. -podszedł do mnie i usiadł obok. Był wesoły. Nie będę opisywać, co sie tam stało. Powiem tylko, że Liam świetnie całuje.
"To cześć życia mija, kiedy jesteś obok kogoś, komu ufasz, kogo kochasz"- Blanca


I jak wam sie podoba?  Co myślicie o Blance i Liamie? Zapraszam na ask'a, gdzie możecie zadawać pytania swoim ulubionym bohaterom! http://ask.fm/Dhope2001

3 komentarze:

  1. Podesłałaś mi linka na asku, więc zajrzałam. Przeczytałam te pięć rozdziałów i prolog i w sumie piszesz fajnie. Potrzebujesz tylko paru wskazówek, by pisać jeszcze lepiej. Zacznę od tego, że jeżeli w prologu i pierwszym rozdziale jedna z dziewczyn ma na imię Mia, a w drugim rozdziale zmieniasz na Blanca, to wypadałoby nanieść poprawki na prolog i jedynkę. Zdarzają ci się też literówki, wyłapałam ich trochę. Nie fajnie czyta się widząc "unikach ciekawskich" zamiast "unikać ciekawskich" - przykład z rozdziału 3.. Jednak najgorsza literówka - choć to sumie błąd - zdarzyła cię się w czwórce. "Wan way or another". Powinno być "One way or another. ONE! A nie WAN. I to jeszcze tytuł piosenki! Kobieto, weź to zaraz popraw XD
    Czasami zdarza ci się pisać wypowiedź jakiegoś bohatera i jak dalej ją kontynuujesz - po wstawce, co zrobił na przykład - nie dajesz dużej litery. A to jest początek zdania i powinna być. Określ się również co do czasu w jakim piszesz. Rozdział 2 - "Ubieram ją i przeglądam się. Nie jest źle, stwierdziłam." Zastanów się, czy to ma sens? Powinnaś używać tylko jednego czasu. Np. Ubieram się i przeglądam. Nie jest źle, stwierdzam. Albo: Ubrałam się i przeglądnęłam. Nie jest źle, stwierdziłam.
    Powtórzenia. Staraj się nie powtarzać tych samych słów w dwóch zdaniach pod rząd, bo niestety zdarzyły ci się takie wpadki.
    Wybacz, że na początek pomarudziłam i powytykałam błędy. Mam nadzieję, że nie obrazisz się za to.
    Ogólnie co do pomysłu na to opowiadanie, to jest raczej okej. Nie przepadam za Violettą, dlatego wątek tego serialu nie za bardzo przypadł mi do gustu, ale jest głównie o One Direction, więc narzekać nie mogę.
    Jak wstawisz kolejny rozdział - poinformuj mnie proszę o nim. Najlepiej na asku (ask.fm/Asuria)
    Pozdrawiam, Asuria ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje za wszystkie przykłady! Teraz przynajmniej jestem ich świadoma :) zaraz wszystko popoprawiam i będę się stosować ;) rozdział pojawi sie za tydzień, ale chętnie cię o nim poinformuję :) jeszcze raz bardzo dziękuję!

      Usuń
  2. Powiem tak, rozdział mi się podoba! :) Zgadzam się z Asurią, robisz błędy, ale o tym już wiesz, choć i tak jest już lepiej niż na początku! Bardzo spodobały mi się tutaj myśli Harry'ego- były takie... Prawdziwe. :)
    Ja akurat coś tam wiem o Violettcie, ponieważ moja siostra za nią dosłownie szaleje! :D Na serio- ciągle tylko Violetta to, Violetta tamto... Oszaleć można! :D
    Pozdrawiam i życzę dalszej weny! :*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy